By

Bomba witaminowa, źródło witaminy C, naturalny antybiotyk, złoto polskiej kuchni. To tylko kilka określeń niepozornej – zdawałoby się – kapusty w wersji kiszonej. Przygotowana w domu smakuje o niebo lepiej, niż kupiona!

Jesień to czas, kiedy fora internetowe zalewane są pytaniami o to, jak skutecznie poprawić odporność. Dużo ruchu na świeżym powietrzu, czosnek, imbir, miód – to chyba najczęściej padające podpowiedzi. Wszystkie się zgadzają, ale warto do tej listy „wzmacniaczy” dopisać kapustę kiszoną. To bezcenne źródło witaminy C i powstałego wskutek fermentacji kwasu mlekowego zwanego naturalnym probiotykiem, który, regulując florę bakteryjną jelit, niebagatelnie wpływa na  naszą odporność. Kiszona kapusta jest ponadto bogata w witaminy grupy B, magnez, wapń, fosfor i potas. W dodatku ma bardzo mało kalorii, więc można się nią zajadać bez wyrzutów sumienia, choć – ze względu na duża ilości soli – nie jest polecana w nadmiarze osobom mającym problemy z nadciśnieniem.

do-kiszenia

kamionkowe beczki do kiszenia o różnych pojemnościach znajdziecie tutaj

Uwaga na kapustę w hipermarketach i u nieznanych sprzedawców. Nie chodzi o nazewnictwo (choć utarło się, że kwaszona jest gorszej jakości niż kiszona, to nieprawda – w literaturze naukowej proces nazywa się kwaszeniem, a kapustę – kwaszoną), a o skład. Bardzo często można w nim znaleźć takie „pyszności” jak sorbinian potasu czy kwas octowy.

kiszonki-i-fermentacje

Więcej inspiracji i podpowiedzi w książce „Kiszonki i fermentacje” Aleksander Baron, wyd. Pascal

A może by tak samemu przygotować kiszonkę? Będzie o niebo lepsza od tej kupnej – to pewne. Potrzebujemy poszatkowanej kapusty i marchwi oraz soli. Na każdy kilogram kapusty dajemy dwie marchewki oraz ok. 20 gramów soli kamiennej. Posiekaną kapustę wymieszaną z marchwią zasypujemy warstwami solą i zostawiamy  na kilkadziesiąt minut, a później ugniatamy ręką lub drewnianą łyżką, by puściła sok. Całość przekładamy do kamionkowej beczki. Ważne jest to, by cała kapusta była przykryta sokiem. Beczkę przykrywamy talerzykiem i kładziemy obciążenie, słoiki przykrywamy nakrętkami, ale nie dokręcamy; Codziennie ugniatamy kapustę drewnianą łyżką, by pozbyć się nadmiaru powietrza. Po kilku, czasem kilkunastu dniach, gdy zdecydujecie, że kapusta jest już gotowa i Wam odpowiada jej smak, przełóżcie ją do słoików (do ok. 3/4 wysokości), zalejcie sokiem, dokładnie dokręćcie i odstawcie w chłodne miejsce. Smacznego!

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
wpDiscuz